• Wpisów: 142
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 02:59
  • Licznik odwiedzin: 158 297 / 1427 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
african4
 
Na początku tego roku jakby ktoś mi powiedział, że i ja wyjadę z Polski to wyśmiałbym go!
Skądże, ja?
Pan / i chyba sobie żartuje; ja zapuściłem w Polsce już korzenie.
Przecież tu mam swego ukochanego synka Amani; tu skończyłem swoje studia; tu się ożeniłem i, niestety, rozwiodłem; tu mam prestiżową pracę za biurkiem... znalazłbym mnóstwo tu to i tu tamto.

A jednak i ja wyjeżdżam!
Dołączę do rodaków w Anglii, tam będę Polakiem!
Dobrym Polakiem, który się nie będzie wstydził mówić po polsku.
Tak jak tu w Polsce byłem bardziej Afrykaninem niż Polakiem, to tam w Anglii będę bardziej Polakiem aniżeli Afrykaninem - po prostu lubię zwalczać stereotypy!

Dziś byłem ostatni dzień w pracy, od 08.09.2004 do 08.07.2010 pracowałem jako zaopatrzeniowiec / handlowiec. Moja praca polegała na zaopatrzeniu firmy w niezbędne materiały potrzebne do produkcji, kontrolowaniu stanów magazynowych etc.

Dziś byłem ostatni dzień w pracy.
Mój Dyrektor, Kierownik oraz koledzy i koleżanki zrobili mi niespodziankę!
Przygotowali mi niezapomniane pożegnanie na sali konferencyjnej; nic o tym nie wiedziałem jak mnie koleżanka zaprowadziła tam! Na widok tylu ludzi, którzy przyszli, by mi życzyć powodzenia, zrobiło mi słabo i łzy poleciały mi jak małemu dziecku!

Dziękuję wszystkim za ten miły gest, dziękuję również za krytykę i nawet obelgi, bo to hartuje człowieka! Dziękuję Polsce za szkołę życia!

Godbye Poland ;)
Na sobotę 10.07.2010 r. kupiłem jednostronny bilet do Anglii / Manchester.
Czy tam trawa jest bardziej zielona niż w Polsce? Trudno o jednoznaczną odpowiedź; wiem jedno, nawet jeśli nie będzie ona bardziej zielona niż tu w Polsce, to ją pomaluję osobiście na zielono.
Biorę ze sobą pędzel i farbę, czyli swe CV i doświadczenie z pracy tu.
Salve...

Ps.
Blog ten dedykuję swemu ukochanemu synkowi Amani RUNIGA.
  • awatar bea: Paul,życzę powodzenia. realizuj się dalej i bądź szczęśliwy :*
  • awatar atka: Paul,strasznie mi przykro,obyś był tam szczęśliwy.Wszystkiego najlepszego z całego serca i Ty kiedyś mi napisałeś,że trzeba ufać Bogu,więc zaufaj Paul.Powodzenia
  • awatar gość: Mam nadzieję, że nadal będziesz prowadził bloga. Powodzenia !!! Wiem,że będziesz godnie reprezentował Polskę. Pozdrawiam. Bogusia.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

african4
 
W Afryce codziennie gazela uświadamia sobie, że musi biec szybciej niż najszybszy lew inaczej skończy żywota w jego brzuszku.
W Afryce codziennie lew uświadamia sobie, że musi biec szybciej niż najwolniejsza afrykańska gazela inaczej umrze z głodu.

Skoro świt nieważne, lew czy gazela, trzeba po prostu szybko, szybciej biec!

Co ten rok przyniesie Afryce?
Wszystko pokazuje, że dużo dobrego!

Właśnie w tym 2010 roku Afryka liczy sobie 1 miliard ludzi.
Każdy siódmy mieszkaniec świata mieszka na Czarnym Lądzie!
1 mieszkaniec na 2 ma mniej niż 20 lat; przyrost naturalny jest znaczący – statystycznie mówiąc na jednej kobiecie przypada 5 -cioro dzieci. Niestety długość życia to zaledwie 53 lat! (źródło: Damien Rwegera, antropolog).

Co ten rok przyniesie Afryce?
Wszystko pokazuje, że dużo dobrego!

Przykład z Haiti niech otwiera naszym przywódcom oczy i to szeroko!
Okazuje się przecież, że zamożne kraje skupione w G7 są w stanie anulować jednym podpisem haniebne długi Haiti; długi które skutecznie hamują rozwój większości krajów tzw. 3-ego świata! Teraz czas na inne kraje długo wyssane przez  Światowy Bank, Międzynarodowy Fundusz Walutowego itp. Nadszedł czas, by powiedzieć BASTA wyzysku!

Co ten rok przyniesie Afryce?

Na reszcie ONZ pakuje walizki, by opuszczać mój kraj - nareszcie!
Owszem dokonała swoją pracę, ale również (a może przede wszystkim) wykopała sobie grób i to świadomie! Ileż afer korupcji, kradzieży, gwałtów nieletnich dzieci (chłopców i dziewcząt), braku kompetencji itd. itd.
Bilans pracy ONZ'u wypada blado w Rep. Dem. Congo.


Co ten rok przyniesie Afryce?
Wszystko pokazuje, że dużo dobrego!
Wszyscy będziemy przez jakiś czas śledzili wieści z RPA.
Mundial - puchar świata - od 11 / 06 do 11 / 08 / 2010, to wielka szansa, by naprawić ten wyblakły obraz Afryki jaki przywykliśmy oglądać w mediach!

Co ten rok przyniesie Afryce?

Szykują się wybory prezydenckie w ponad 15 krajach Afryki.
2010 rok: Angola, Burkina Faso (obecny prezydent – B. Compaore 59 lat), Republika Środkowa Afryki (obecny prezydent - gen. F. Bozize 64 lat), Wybrzeże Kości Słoniowej (obecny prezydent – L. Gbabo 65 lat), Gwinea (obecny prezydent – Kpt Moussa Dadis Camara 46 lat), Madagaskar (obecny prezydent – Andry Rajoelina 36 lat), Rwanda (obecny prezent - Paul Kagame 53 lat) i Togo (obecny prezydent – Faure Gnassingbe 44 lat).
2011 rok to kolei na Czad, Benin, Gambia, Liberia.
2012 rok pójdą do urn obywatele Senegalu, Mali, Nigru.

Pozostaje wierzyć, że wybrani w tych wyborach prezydenci otworzą oczy, by dostrzec cierpienia swoich... otworzą uszy, by słyszeć petycje swego ludu!
Salve...
 

african4
 
“Naszym dziadkiem jest diabeł w postaci pawiana.”
Słowa te zostały wypowiedziane przez największego geniusza nauki wszech czasów...
Autora arcydzieła " O pochodzeniu gatunków " - Karola Darwina.

Pawiany to rodzaj małp wąskonosych z rodziny makakowatych; zamieszkują one otwarte tereny leśne i trawiaste Afryki.

[...] Wszyscy pochodzimy z Afryki... Wiem, parokrotnie na swoim blogu pisałem o afrykańskim pochodzeniu człowieka (Homo sapiens). Ilekroć czytam nowe doniesienia na ten temat, tylekroć będę o tym informował.

Otóż ostatnio nabyłem czasopismo "Wiedza i życie” z dnia 05 Maja 2010.
W tym numerze na stronie 53 czytamy:

Na początku 2010 roku w Muzeum Australijskim w Sydney przedstawiono wyniki badań, dzięki którym udało się odtworzyć linię rodową Karola Darwina.
Wiemy już więc, kiedy i gdzie żył najstarszy z Darwinów, kiedy jego linia opuściła Afrykę i jaką drogą dotarła do Europy, osiągając skaliste brzegi Albionu.
Dzisiejsza dokładność naszego drzewa rodowego niepomiernie zdumiałaby Karola: Ardi, Lucy, dziecko z Taung, pani Ples, chłopiec z Turkany, Mosze, Hobbit i tysiące szczątków innych, bezimiennych hominidów układają się w ciągły łańcuch...

04 lutego odczytano linię rodową samego Darwina z kilku komórek pobranych z błony śluzowej wnętrza policzka jego prapraprawnuka 48 letniego Chrisa.
Chris jest strażnikiem przyrody i przewodnikiem po Górach Błękitnych, gdzie chętnie prowadzi turystów szlakiem wielkiego przodka, który te góry odwiedził podczas podróży dookoła świata. Jest synem George’a, wnukiem Williama i prawnukiem słynnego astronoma, tez George’a, jednego z dziesięciorga dzieci Karola i Emmy* (z domu Wedgwood).
Jak widać, ojciec Chrisa i wszyscy wymienieni tu dziadkowie byli w prostej linii męskimi potomkami Karola.
A skoro tak, to wszyscy oni nosili ten sam męski chromosom Y, który Karol przekazał synom – jego zbadanie u Chrisa jest z punktu widzenia genetyków tożsame z analizą chromosomu Y samego Karola Darwina!

Przez 150 lat w chromosomie tym, w linii prowadzącej do Chrisa, nie zaszła żadna mutacja w komórkach płciowych.

Z przedstawionej w Sydney wizualizacji dowiadujemy się, że Chris (a więc i Karol Darwin), należał do tzw. haplogrupy R1b, najpowszechniejszej dziś w Europie, której najdawniejszy przodek żył przed 50 tys. lat we wschodniej Afryce.
45 tys. lat temu jeden z pra – Darwinów opuścił wraz z niewielką grupą towarzyszy Afrykę (przez Morze Czerwone – musiał być żeglarzem, używał już języka), a jego potomkowie dotarli w pobliże Mezopotamii, gdzie odłączyła się od nich – obarczona nową mutacją – grupa, która powędrowała do Iranu.
Ich następcy, gromadząc po drodze nowe mutacje, wędrowali ku północy, przez stepy Ukrainy, a potem ku zachodowi, aż dotarli – jako ludzie z Cro – Magnon do Europy, gdzie napotkali pierwotnych mieszkańców Europy – Neandertalczyków.
Jeden z Darwinów musiał więc uczestniczyć w tych kontaktach i albo sam przyczynił się do ostatecznego wymarcia tych pradawnych Europejczyków, albo uczynili to jego następcy [...]

Polecam lekturę całości tekstu na stronie 53 czasopisma "Wiedza i życie”
Salve...

*Emma - żona Karola - z domu Wedgwood była jego kuzynką pierwszego stopnia: matka Karola i ojciec Emmy byli rodzeństwem. Mieli też córki (3) z których dwie zmarły za młodu, a tylko jedna – Henrietta Emma dożyła wieku dojrzałego i wyszła za mąż, lecz zmarła bezpotomnie.
  • awatar J.K.: Wiele słyszałem o afrykańskim pochodzeniu człowieka także pod kątem cywilizacji. To o czym piszesz bardzo jednak zaskakuje.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

african4
 
  • awatar Aga: niesamowity kawałek.. nogi i biodra same wręcz rwą się do tańca.. ;) pozdrawiam (z 3-go bloku) ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

african4
 
Od wieków bogaci wspierają biednych; początkowo robili to altruistycznie, z powołaniem, bez ukrytych zamiarów!
Od wieków bogaci okradają biednych; początkowo robili to brutalnie nie ukrywając swoich mrocznych zamiarów!

Dzisiaj strategia nabrała wyrafinowanej  formy:
Akcja charytatywna albo Charity Business.

Ja jako zwykły zjadacz chleba zadaję sobie jedno a nawet dwa pytania.
Skoro tyle kasy zainwestowano w Afryce i wciąż nie widać efektów to po co dalej się pompuje pieniądze do przysłowiowej studni bez dna?
A może jest drugie dno, którego zwykły człowiek nie dostrzega?

Pewnie, że jest drugie dno… a nawet trzecie!
Zwykle mówię, że Afryka nie potrzebuje tej fałszywej pomocy, bo Afryka nie jest biedna. Tak, wiem co piszę i podkreślam AFRYKA NIE JEST BIEDNA. Raport (44 strony z marca 2010 br.) specjalistów ds. finansów pod kierownictwem Dev Kar i Devon Cartwright - Smith pisze o kolosalnej sumie, która wyparowała jak kamfora z 53 krajów mego kontynentu.

Od roku 1970 do 2008 zniknęło 1 800 miliardów $ US, czyli 50 miliardów $ rocznie!
Przypomnę tylko, że 11 miliardów $ US wynosiło zadłużenie Afryki w latach 70-tych; 540 miliardów $ US w 2002 roku! 50 -krotny wzrost zadłużenia w ciągu 32 lat; ponad 16 miliardów $ US corocznie!  

Matematycznie rzecz biorąc w 2008 r. zadłużenie Afryki wynosiłoby 636 miliardów $ US. Zestawiając zadłużenie Afryki (636 miliardów $) oraz sumę, która zniknęła z tego kontynentu ( 1 800 miliardów $) w tym samym okresie tj. 1970 r. – 2008 r. wyłania się zdumiewający obraz i wniosek nasuwa się sam – Afryka nie jest taka biedna jak niektórzy wmawiają nam!

Ja jako zwykły zjadacz chleba zadaję sobie jedno a nawet dwa pytania.
Skoro tyle kasy zainwestowano w Afryce i wciąż nie widać efektów to po co dalej się pompuje pieniądze do przysłowiowej studni bez dna?
A może jest drugie dno, którego zwykły człowiek nie dostrzega?

Pewnie, że jest drugie dno… a nawet trzecie, czwarte itd. itp.

No war, no Job… cyniczne, ale niestety prawdziwe.

W moim kraju, w samym rejonie Kivu, znajduje się ponad 1 000 organizacji międzynarodowych o charakterze filantropijnym a mimo to postępu nie widać!
MONUC – misja ONZ w Rep. Dem. Congo – to największa operacja w Afryce.
Księgowość tej organizacji pozostawia wiele do życzeń; kontrolerzy m. in. Guy Gweth i David Beylard zanotowali rażące nieprawidłowości.
W ciągu 10 lat (1998 / 2008) ONZ przeznaczyła jedynie  1,3 miliardów $ US na faktyczną pomoc humanitarną, a dostała na ten cel 17 miliardów!
Reszta pieniędzy poszła na zakupy luksusowych telefonów, samochodów terenowych, willi, zarobki personelu itd.
Ponadto, organizacje te mają dziwne kryteria rekrutacji swoich koordynatorów.
Sztab wspomnianych koordynatorów składa się – o dziwo - wyłącznie z osób o kaukaskim typie urody – biali.
Zarobki tych kadr stanowią nawet 80 % budżetu większości wspomnianych organizacji.
Nic dziwnego, że te organizacje rosną jak grzyby po deszczu.

No war, no job…
Cyniczne, ale niestety prawdziwe.
Obserwuje się na miejscu – O ironio, że to ci koordynatorzy / personel zyskają bardziej niż miejscowa ludność, która widzi ich ekskluzywne wille, nowsze samochody terenowe (Jeep 4x4), ich powiązania mafijne* oraz ich słabość do dziewczynek i chłopców (pedofilia!).
No war, no job…

Na zakończenie przytoczę fragment wypowiedzi Pani Marie Pierre Caley, współzałożycielka ACTED - francuska organizacja ds. pomocy technicznej i rozwoju, która w ciągu zaledwie 7 lat istnienia osiągnęła 100 milionów € budżetu:
„… rynek pomocy humanitarnej w Afryce jest już nasycony i tym samym bardzo konkurencyjny. Nie ma tu już miejsca na uprzejmości oraz dobrych ludzi. Musimy mieć przedsiębiorczą strategię i, aby przeżyć, trzeba przytyć.”
Salve…

* ONZ dostał raport, który pokazuje powiązania mafijne niektórych z organizacji humanitarnych, które zamiast nieść pomoc zajmowały się handlem broni, kamieni szlachetnych itp. Raport oskarża m.in. organizacje Fundacio Solivara (Hiszpania) oraz Inshuti (Włochy).
  • awatar remigiusz6: Ciekawe spostrzeżenia.
  • awatar gość: jebać mudżynów !!!!!!!
  • awatar emily21: @gość: Ale jestes plaski , plytki i debilny. Az wstyd mi za takich ludzi w Plsce :/
Pokaż wszystkie (4) ›
 

african4
 
Jestem członkiem plemienia Bashi ludu Bantu.
Moja kultura afrykańska zaleca 40 dni żałoby.
W duchu tego zwyczaju nie zamieściłem żadnego wpisu przez 40 dni.

Żałoba to czas zadumy,
wtedy łatwo i dobitnie zdajemy sobie sprawę z kruchości naszego istnienia... wtedy odkrywamy wielkość zmarłej osoby... wtedy sumienie dokucza nam najbardziej - czy nie można było tego dokonać wcześniej jak jeszcze żyła?

W Afryce podczas żałoby mają miejsce różne rytuały:
Jedni obcinają włosy do zera wszystkim bliskim (kobietom również) zmarłej osoby; to znak smutku!
Inny rytuał polega na tym, że bliscy zmarłej osoby muszą koniecznie płakać w przeciwnym razie ludzie powiedzą, że ten który nie płacze to on jest sprawcą śmierci...
Trzeba więc płakać, im głośniej tym lepiej.

W Polsce zaobserwowałem mniej więcej podobne podejście. Otóż podczas żałoby trzeba koniecznie wywiesić flagę z czarnym paskiem. Ten kto tego nie uczynił jest oskarżony o brak patriotyzmu.
Czyżby?
Warto pamiętać, że niektórzy są patriotami na co dzień, własnym życiem i postępowaniem a nie tylko przy okazji.

"Memento homo quia pulvis est et in pulveris reverteris" - żałoba to czas zadumy, obyśmy skorzystali z tego i postanowili poprawę.
Salve...
  • awatar -FioletowaKraina- DIY...: :) A co oznacza to plemienie Bashi?? bo mówią na mnie tak i tak też piszą mój pseudonim, więc jestem ciekawa co kryje się pod tym słowem :) Pozdrawiam
  • awatar Paul RUNIGA: Witam, Plemienie „Bashi” liczy sobie 4 milionów członków w Afryce (statystyki z 2004 roku). Członkowie tej grupy, czyli „Bashi” można zdefiniować jednym zdaniem: Mulangane, czyli miłujcie się wzajemnie. Jestem członkiem plemienia Bashi ludu Bantu. Słowo "Ntu" znaczy -"osoba", a "Bantu" - "ludzie"; przedrostek „Ba” oznajmia, że słowo następuje w liczbie mnogiej; analogicznie, określenie ”Shi” to liczba pojedyncza, dodając prefiks „Ba” tworzymy liczbę mnogą tj. „Bashi”, czyli ludzie należące do plemienia „Shi”. cdn.
  • awatar Paul RUNIGA: cd. Bashi, w liczbie pojedynczej „Shi”, „Mushi” to jedna z trzech głównych grup etnicznych (Bashi, Barega, Banande) zamieszkujących miasto Bukavu i pobliskie wsie Walungu, Ngweshe, Kabare, Mwenga, Uvira, Nyangezi i Butembo. Władzę sprawuje Mwami, czyli król wspomagany przez radę starców (starszyzna). Głównymi zajęciami w tej grupie są rolnictwo (uprawa manioku -Manihot esculenta , fasoli, sorgo -Sorghum bicolor , kukurydzy, słodkich ziemniaków - Ipomoea batatas, ziemniaków - Solanum tuberosum, bananów, igname - Dioscorea,) oraz hodowlę przeważnie bydła (rasa zebu), kóz, świń, królików i drobiu. Członkowie tego plemienia są niezwykle dumni z siebie ;) Salve..
Pokaż wszystkie (3) ›
 

african4
 
Katastrofa samolotu prezydenckiego.
Zginęła elita polityczna RP z parą prezydencką Lech i Maria Kaczyńscy!
Wszystkim Polakom wyrazy współczucia. Requiescat In Pacem / R.I.P
Salve...
  • awatar Palikotek: czy nie tragedia
  • awatar gość: No tak... Niby tragedia... Tylko nie bardzo rozumiem to zdjęcie... Co ono ma wspólnego z tą tragedia? :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

african4
 
Od wieków bogaci wspierają biednych.
Początkowo robili to altruistycznie, z powołaniem, bez ukrytych zamiarów!
Na takiej pomocy skorzystała zniszczona wojnami Europa – plan Marshall.

Od wieków bogaci okradają biednych.
Początkowo robili to brutalnie nie ukrywając swoich mrocznych zamiarów!
Przekonała się o tym naiwna wówczas Afryka – niewolnictwo, kolonializm itp.

Nadal Afryka przekonuje się o tym tyle, że teraz strategia nabrała inną wyrafinowaną  formę -  Akcja charytatywna albo Charity Business - jak słusznie zauważa ekonomistka Dambisa Moyo (autorka książki Dead Aid).

W 2008 roku pomoc - O ironio - do krajów biednych wynosiła bagatela 120 miliardów $ US. Do tej sumy trzeba doliczyć 1 000 miliardów $ US, które bogate kraje zachodnie wysłały do biednych krajów tzw. 3-go świata w ciągu 50 ostatnich latach.

Te wszystkie sumy robią wrażenia.
Ja jako zwykły zjadacz chleba zadaję sobie jedno a nawet dwa pytania.

Skoro tyle kasy zainwestowano w Afryce i wciąż nie widać efektów to po co dalej się pompuje pieniądze do przysłowiowej studni bez dna?
A może jest drugie dno, którego zwykły człowiek nie dostrzega?

Akcje charytatywne / filantropijne dziś zatraciły swoje szlachetne dążenie do niesienia pomocy biednym a przekształciły się w prawdziwe korporacje (fundraisers / storytellers / PR), agencje szpiegowskie (PsyOps / Psywar), agencje towarzyskie!

Pomoc charytatywna zazwyczaj leży w gestii organizacji pozarządowych ONG, które w większości przypadków stanowią wylęgarnię rozpusty, grabieży, korupcji itp.
Ponad 70 % tychże organizacji są sfinansowane (oczywiście nieoficjalnie) przez polityków i przedsiębiorców zatem stały się narzędziem w ich rękach.

Amerykański finansista, jeden z najbardziej znanych spekulantów walutowych, George Soros jest głównym sponsorem , 22 000 € w roku 2007, czyli 12% budżetu organizacji o nazwie Sherpa. Pieniądze przekazuję poprzez fundację Open Society.
Prawie wszystkie ONG nie mają jasno przeprowadzone księgowości,
prawie wszystkie nie przekazują list swoich donatorów - oprócz Transparenty International z siedzibą w Berlinie, która jawnie informuje o swoich dobroczyńcach.

Ja jako zwykły zjadacz chleba zadaję sobie jedno a nawet dwa pytania.
Skoro tyle kasy zainwestowano w Afryce i wciąż nie widać efektów to po co dalej się pompuje pieniądze do przysłowiowej studni bez dna?
A może jest drugie dno, którego zwykły człowiek nie dostrzega?
Salve...
CDN.
  • awatar bartek: czekam na dalszy ciag, pozdrawiam!
  • awatar Lidia: Nie ma sprawiedliwości na świecie.. Ale jeśli choć 1zł. z ofiarowanych przeze mnie datków trafi do jakiejś osoby w potrzebie - to i tak uważam, że warto.. (O nieuczciwości organizacji charytatywnych wiemy wszyscy, jednak niestety mamy zbyt małą wiedzę na temat sposobów dotarcia do ludzi potrzebujących - czy to na Haiti, w Afryce, a w przyszłości być może i na księżycu..)
  • awatar gość: Czytaj http://grypa666.wordpress.com/2010/04/02/zydowska-rozgrywka-finalowa piszą o czarnych
Pokaż wszystkie (3) ›
 

african4
 
Zostałem zaproszony, by porozmawiać z młodzieżą (gimnazjalistami) miejscowej szkoły na temat rasizmu wśród ludzi.
Skąd to się wzięło?!

Zastanawiam się jak mam rozmawiać o czymś, co nie istnieje…
Rasizm / rasa - w odniesieniu do ludzi - co to jest?

Rasizm z definicji to pogląd oparty na przekonaniu o nierównej wartości biologicznej, społecznej i intelektualnej ras ludzkich, łączący się z wiarą we wrodzoną wyższość jednej rasy.

Powtarzamy jak papugi (z całym szacunkiem) „rasizm / rasa” nie zdając sobie sprawy, że robimy z siebie półanalfabetami wszak idiotami!
Rasizm / rasa, co to jest?

Ostatnie doniesienia naukowe potwierdzają, iż pojęcie ”rasa” nie znajduje pokrycia ani w genetyce / dr Spencer Wells, ani w antropologii / dr C. A. Diop, ani w Biblii a jedynie w umysłach zakompleksionych ideologów wszak ksenofobów i sobie podobnych.

Podziały rasowe - w odniesieniu do ludzi - są całkowicie sztuczne i nie mają żadnego uzasadnienia naukowego.
Wszyscy pochodzimy od wspólnego przodka, wszyscy jesteśmy Afrykanami.
Zatem podział ludzi na rasy nie ma sensu bytu, chyba, że dla ideologii?!

Rasizm,
czyli teoria oparta na wyższości jednej, lepszej "rasy" nad inną, gorszą wyrządził dużo złego na świecie szczególnie w Afryce. Duża w tym zasługa negrofobicznej ideologii eurocentrystów myślicieli z Niemiec, Francji, Anglii m. in. Kant, Cuvier, Friedrich Hegel, Gobineau, Levy – Bruhl itp.

Polak, Masaj dwa bratanki!
Pod względem genetycznym Polak może się różnić od innego Polaka bardziej niż od Masaja (czyt. Afrykanina)!
Wszyscy pochodzimy od wspólnego przodka, wszyscy jesteśmy Afrykanami.
Podział ludzi na rasy nie ma sensu bytu, chyba, że dla ideologii!


W związku z powyższym będę rozmawiał z młodzieżą o ksenofobii, nietolerancji wobec innych zamiast o rasizmie!
Salve…

Polecam polskie czasopisma:
•    Focus nr 1 styczeń 2007 DNA rasy ludzkie nie istnieją.
•    Mapowanie historii ludzkości ( Steve Olson )
•    Newsweek Polska 6 / 2006 str. 64 Geny DNA ujawnia przodków.
•    Wiedza i życie 8 sierpnia 2006 str. 50 Wszyscy jesteśmy Afrykanami.
•    Rzeczpospolita / marzec 2007 Odyseja rodzaju ludzkiego film DVD.
•    Świat nauki wyd. specj. nr 3 / 2003 Ewolucja człowieka, nowe spojrzenie
•    Focus nr 4 / kwiecień 2006 str. 52 Skąd przychodzi człowiek, czyli ślady zostawione w genach.
•    Wprost nr 25 / Czerwiec 2005 str. 84 Ucieczka z Afryki – wszyscy jesteśmy potomkami 550 samic.
  • awatar Golden Arrow: a ksenofobów ci u nas dostatek zatem audytorium będzie obszerne pozdrawiam
  • awatar Bartek: Hej Paul! Chcialem skomentowac wpis o Sienkiewiczu, ale niestety nie moge tego zrobic pod notka... Po pierwsze jest to wspanialy pisarz. W sensie warsztatu rzecz jasna. Doskonale przenosi na papier obrazy, uczucia, klimat miejsca, ktore opisuje... Wlasnie czytam jego LISTY Z AFRYKI. Dwie uwagi pierwsza: to co napisalem powyzej jest w tym tekscie widoczne niemal w kazdym zdaniu. Druga: myslenie Sienkiewicza jest tak eurocentryczne jak pospolitego Brytyjczyka czy Francuza zyjacego na przelomia XIX i XX wieku... Listy sa doskonalym materialem zrodlowym dla studenta kolonializmu w Afryce (dzis moja praca wygladalaby inaczej). Osobiscie listy mnie zasmucily, choc czytam je namietnie wlasnie ze wzgledu na jezyk . Jeszcze bardziej zasmucila mnie ksiazka, ktora widzialem na Twojej polce, a pozniej kupilem - Biali i Czarni. "Postawy Polakow wobec Afryki i Afrykanow" Macieja Zabka. Juz nie moge glosic, ze Polska z kolonizacja nie miala nic wspolnego... Pozdrawiam Ciebie serdecznie! Pozdro
  • awatar Paul RUNIGA: Witam, Dziękuję Golden Arrow, damy radę he he. Bartek, widzę że doleciałeś do siebie... chciałbym podziękować za miłe spotkanie. Ucieszyłem się z naszego spotkania tym bardziej, że mamy wspólnego ulubionego pisarza tj. R. Kapuściński. Czytam wciąż Twoją bogato udokumentowaną pracę i dowiaduję się nieco nowych rzeczy - ostatnio o Seydou Keita. Niedawno mój kochany synek Amani oglądając Twą pracę zadał pytanie odnośnie tej fotografii z krokodylem i małym dzieckiem! Faktycznie fotografia (jako dziedzina) ma swoją wymowę i może wiele. Swoje uwagi przekażę prywatnie jak obiecałem. Pozdrowienia dla Twej ślicznej małżonki. Niech żyje Black & White. Salve...
Pokaż wszystkie (5) ›